Małgosia i Jaś spostrzegają na spacerze w parku całującą się parę.
- Dlaczego oni to robią? - pyta Małgosia.

- Nie wiesz? On jej chce ukraść gumę do żucia!
Mama tłumaczy Jasiowi:
- Trzeba być grzecznym, żeby pójść do nieba!
- A co trzeba zrobić, żeby pójść do kina?

Przychodzi Jasiu do domu ze szkoły i krzyczy:
- Mamo, mamo dzisiaj zrobiłem dobry uczynek.
- No to mów.
- Koledzy podłożyli pineskę szpicem do góry na krześle nauczyciela... już miał siadać kiedy ja odsunąłem krzesło...


Pani pyta dzieci jaki zawód chciałyby wybrać.
- Lekarz, aktorka, modelka, policjant... odpowiadają dzieci
A ty Jasiu kim chcesz zostać? - pyta pani
- Emerytem.

- Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka Jasia.
- Bo nie mogę się obudzić na czas...
- Nie masz budzika?
- Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię.

Rozmowa przedszkolaków:
- Skąd się wziąłeś na świecie?
- Mama powiedziała, że bocian mnie rzucił w kapustę.
- To pewnie dlatego jesteś głąbem...

Na lekcji przyrody nauczycielka pyta:
- Jasiu, co wiesz o jaskółkach?
- To bardzo mądre ptaki. Odlatują, gdy tylko rozpoczyna się rok szkolny!

- Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać!
W jaki sposób, córeczko?
- Rzucają we mnie kamieniami....

Nauczyciel na lekcji polskiego pyta się Stasia:
- Jaki to czas? Ja się kąpię, ty się kąpiesz, on się kąpie...
- Sobota wieczór, panie profesorze.

- Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go wysłała do domu!
- I co pomogło?
- Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna.
Kaziu, czy umyłeś już uszy?
- Nie, ale jeszcze słyszę!

Mamo, to jest Kazio! Przyjrzyj mu się uważnie!
- Dlaczego?
- Bo on się uczy jeszcze gorzej niż ja!

- Karolinko, czemu płaczesz?
- Bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł wazon....
- I co, żal Ci wujka? Stało się coś wujkowi?
- Niee, ale mój brat to widział, a ja nieee.....

- Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas?
- Czas przeszły, proszę pani!

Zdenerwowana mama do córki:
- Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają wszystkiego z talerza?!
- Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają dużo forsy...

Jaś wraca do domu cały zmoczony.
- Co się stało? - pyta się matka.
- Bawiliśmy się w pieski.
- No i co?
- Ja byłem latarnią...

- Tatusiu widziałem jak nasz sąsiad gonił ruszający z przystanku autobus...
- I co?
- Poszczułem go naszym psem i zdążył...

Mama pyta się Jasia:
- Jasiu, jaki przedmiot w szkole najbardziej lubisz?
- Dzwonek, mamo.

Mała dziewczynka właśnie skończyła mówić wierszyk.
- Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości .
- Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby goście wreszcie poszli do domu...

Pani na lekcji biologii pyta:
- Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów.
- Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów.

Ojciec z córką zwiedzają muzeum. Przed posagiem Wenus z Milo ojciec zauważa: - No i widzisz, córeczko, do czego doprowadza obgryzanie paznokci?
- Synek do mamy; - Mamo, a mi się chce sikać!
To idź się wysikaj, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać.
- Następnym razem: - Mamo, mi się chce gwizdać!
To idź sobie pogwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi:
- Dziadku, mi się chce gwizdać!
Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
- Ale mi się naprawdę chce mocno gwizdać!
Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja już nie mogę!
To zagwiżdż mi tak po cichutku do ucha.

- Jasiu, masz dziś bardzo dobrze odrobione zadanie - mówi nauczycielka - Czy jesteś pewien, że twojemu tacie nikt nie pomagał?

Lekcja. Jasiu siedzi w klasie i nagle krzyczy do pani : - Proszę pani. Ten co siedzi tam z tylu, spierdział się! Jasiu. Nie mówi się "spierdział" tylko "złamał powietrze".


Mama pyta się swego synka: - Jasiu, jak się czujesz w szkole ?
- Jak na komisariacie : ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.

- Mały Jasio pyta mamy: - Mamo, po co ty się malujesz?
Żeby ładnie wyglądać.
- A kiedy to zacznie działać?

Policjant do małego chłopca palącego papierosa : - Wcześnie zacząłeś palić!
- E tam wcześnie, już jedenasta!

Jasiu, powiedz nam - pyta ksiądz na lekcji religii - Co musimy zrobić, aby otrzymać rozgrzeszenie ?
- Musimy grzeszyć, proszę księdza - pada odpowiedz.

- Jasiu wychodzi z domu z karabinem i w hełmie.
Mama: Jasiu, gdzie ty idziesz ?
- Jasiu: A idę na wojnę, pozabijam paru Niemców i wrócę ...
Mama: Nie boisz się, ze cię zabija ?
- Jasiu: (ogromnie zdziwiony) Mnieee ???? A za co ????

Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też?
- Nie, nasza myśli, że jej słuchamy!

Dumny ojciec do synka: - Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ja zobaczyć?
- Później - pokaż mi najpierw bociana.

- Jasiu, dlaczego rzuciłeś w tego chłopca jeszcze drugim kamieniem?
- Bo pierwszym nie trafiłem.
Pani w szkole do Jasia: - Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro przyprowadzisz ojca do szkoły!!
- Jasio na to (spokojnie): - Ja nie mam ojca.
A co mu się stało? - pyta zdziwiona nauczycielka.
- Walec go przejechał.
No to niech przyjdzie matka.
- Matkę tez przejechał walec.
A dziadka masz? - spytała z odrobina zwątpienia.
- Nie.
Czy jego też przejechał walec?! - pytanie wykazywało nieomal zdumienie.
- Tak.
A babcie?!? - tu glos nauczycielki zaczął objawiać brak nadziei na uzyskanie pomyślnej odpowiedzi.
- Też. - odpowiedział (po raz trzeci monosylabą) Jasiu.
Ale chyba masz jakiegoś wujka czy jakąś ciocię którzy uniknęli tej strasznej śmierci!??! - zapytała pełna zwątpienia, już prawie nie wierząc, że Jasio jej ulży.
- Nie. - glos Jasia był tak samo spokojny jak na początku - wszystkich przejechał walec.
Biedny Jasiu! Co ty teraz zrobisz?? - zaczęła się użalać nad nim nauczycielka.
- Nic - odparł rezolutny Jasio. - Będę dalej jeździł walcem.